Taniec wojenny
Sonntag, 21. August 2011
10:43
Dzisiaj mam chęć udać się w podróż daleka. Tam gdzie nie ma jeszcze cywilizacji. Spotkać ludzi prawdziwych i zatańczyć z nimi taniec wojenny. Nie po to by wzbudzić w sobie agresywność lecz by stracić chęć schodzenia konfliktom z drogi, by z niezachwianym zdecydowaniem stawić im czoła, by nie cofać się i nie oddawać mojego terytorium bez walki, bez złości, bez nienawiści.
Chciałbym nauczyć się walki bez ciosów śmiertelnych by bron wzniesiona przeciwko mnie trafiała samego napastnika nie czyniąc mu krzywdy lesz jedynie przekonała go ze walka ze mną nie ma sensu. Ze walka w ogóle nie ma sensu. Ze wtargniecie w terytorium innego człowieka by ograniczyć jego wolność prędzej czy później obróci się przeciwko jemu. Nauczyłem się szacunku dla innych teraz chciałbym nauczyć się szacunku także dla mnie samego. Mojego szacunku dla siebie samego. Cofam się pamięcią szukając tego momentu gdzie straciłem wiarę w siebie i nie mogę go znaleźć. Już od dziecka należałem do kogoś byłem czyjaś własnością i najmniejsze próby okazania własnej woli były niszczone w zarodku, nigdy się nie rozwinęły. Dzisiaj mogę sobie pozwolić na zastanawianie się nad sobą i zdaniu sobie sprawy ze tak na prawdę to mnie niema ze tak na prawdę to ja nigdy nie żyłem, ja tylko byłem i z przyzwyczajenia albo z niewiedzy nazywałem to życiem. Szukałem rozpaczliwie tych momentów by być szczęśliwym ale kto miał być szczęśliwy jak mnie nie było. Otoczyłem się murem ogromnym z fasada pieczołowicie upiększoną nawet nie przeze mię, nawet w mojej fasadzie wszystkie ozdoby wspaniale i świetne wplotłem z duma i zadowoleniem jedynie ku uciesze tych których darzyłem miłością, uznaniem, i szacunkiem. Dziś patrzę się na to z oburzeniem na siebie samego. Burzę te mury obronne z nie mniejszym trudem jak je budowałem. Każda stracona ozdoba spada z jękiem rozpaczy tych którzy byli z niej tacy dumni. Odwracają się ode mnie z wyrazem zgrozy, oburzenia, a ci co czują się związani ze mną węzłem rodzinnym, rozpaczliwie próbują mnie przed tym powstrzymać. Obarczając mnie uczuciami winy, zdrady i wszystkimi uczuciami podłymi przed którymi musze się bronić. Gdy sil mi brakuje chce tańczyć taniec wojenny. Nie po to by wzbudzić agresje.